Szukaj
  • Miłosz Zaremba

Kryształowe istoty - jak z nimi pracować? cz. 3

Aktualizacja: 4 lis 2019

To już ostatnia część tej serii!

W pierwszym wpisie - Kryształowe istoty - jak z nimi pracować? cz. 1 - mówiłem o ich działaniu, wyjątkowości oraz BHP, czyli oczyszczaniu i ładowaniu, zaś w drugim - Kryształowe istoty - jak z nimi pracować? cz. 2 - poruszyłem temat odpowiedniego doboru kryształów, kamieni zodiakalnych oraz wyjaśniłem, jak z nimi rozmawiać - co możecie już zacząć praktykować. ;)


Zostało nam bardzo popularne pytanie do przedyskutowania, a mianowicie: 1. Czy wiercony kamień traci swoją energię?

Odpowiedź brzmi - i tak, i nie. Z przewierconego kamienia może uciekać energia, ale nie musi. To mocno zależy od osoby, która wykorzystała ten kryształ, jak i od tej, która go użytkuje.


Wyobraźcie sobie, że dziura w krysztale jest jak dziura w ciele. Na początku wypływa z niej krew, później się zasklepia. W zależności od wielkości tej rany, niekiedy wystarczy poczekać, żeby powstał strupek, ale są też przypadki, w których niezbędna jest pomoc z zewnątrz, która zatamuje wyciek. W większości przypadków po ranie zostaje blizna, ale są i takie ustrojstwa, które otwierają się na nowo, a ona znowu tryska. I teraz wyobraźcie sobie, że z kryształami jest podobnie. Ludzkie ciało ma szybkie i skuteczne zdolności regeneracyjne, ale czy struktura kryształu również potrafi tak szybko nadbudować nowe warstwy?


Plan (1) minerałów potrzebuje więcej czasu, żeby uaktywnić swoje działania i przynieść pożądane efekty w stosunku do naszego (3) planu. Dlatego istotną rzeczą, którą należy zrobić podczas pracy z minerałem, jest zabezpieczenie tego ubytku i wsparcie w trakcie regeneracji, aby nic z niego nie uchodziło. Nawet jeśli nie zabezpieczycie kryształu, on sobie poradzi i nie straci w pełni swojej energii - w końcu jest zintegrowany z naturą - ale czy będzie działać z taką samą wydajnością? Ile czasu zajmie mu regeneracja? Czy stałe poruszanie ubytku będzie naruszać jego nowe warstwy? Tych pytań nie potrzebujemy sobie zadawać, po prostu im pomóżmy, skoro one pomagają nam. :)


Jeżeli mowa o wierconych kamieniach - jeśli podobają Wam się bransoletki lub male koralikowe, a chcecie mieć pewność, że kryształy są zaopiekowane, zabezpieczone, oczyszczone i naładowane, mogę Wam z całego serca polecić Agnieszkę Łuczyńską - Stardust oraz Murni Gaya.

Mala tantryczna od Agnieszki Łuczyńskiej, bransoletka od Murni Gaya.


2. Co się dzieje z kryształami, zanim opuszczą Miłodzieło?

Wyjaśnię Wam, na czym polega moja praca z kryształami i co sprawia, że moje dzieła są wyjątkowe.


Na początku zaznaczmy ważną kwestię - dostawca. Skoro już pracujemy z energią, to postarajmy się w jak najlepszy sposób zadbać o to, aby kryształy, które do nas trafiają, były jak najlepszej jakości. To znaczy, że nie są wydobywane w sposób destrukcyjny wobec ziemi, nie robią tego małe rączki za miskę ryżu, nie są beznamiętną masówką, nie walają się po kątach, itd. Warto mieć też pewność, że minerał nie jest sztuczny.


Każdy z kryształów wybieram z pełną miłością, przyglądając się jego strukturom i wyjątkowości. Jeśli któryś powie do mnie "tato", wtedy go adoptuję jako dom tymczasowy. :) Każdego otaczam na wejściu bezwarunkową miłością i ogromną wdzięcznością za to, że trafiliśmy na siebie i możemy stworzyć wspólnie piękne rzeczy, które będą czynić dobre rzeczy.


Kiedy łapię kryształ w dłonie, aby go obrobić, najpierw dyskutujemy o tym, jakie to będzie wiązanie, czy on w ogóle chce być teraz zrobiony (czy może woli posiedzieć jeszcze w mojej pracowni z innymi kryształami i odsapnąć nieco) i jaki rzemień lub sznurek mu pasuje. Tutaj zaczyna się "ubieranie".


Gotowy amulet/talizman dostaje ode mnie buziaka w kryształowe czółko, a następnie trafia do selenitowej miseczki, która ładuje go świetlistą, anielską energią w promieniach słońca.


A kiedy ktoś z Was zamówi któreś z miłych dzieł, najpierw rozmawiam ze wszystkimi, aby zapytać, która konkretnie sztuka chce zostać adoptowana. Zanim zrobię mu łóżeczko w pudełko z mchem i białą szałwią, rozmawiam z nim po raz ostatni, aby sprawdzić jego potencjał (a przy tym również humor i powiedzieć mu "do widzenia, miej się dobrze, masz nowy dom"), dowiedzieć się, jak chce być oczyszczany i ładowany, żeby przekazać te informacje nowemu właścicielowi. Czasem zdarza się, że potrzebuje dodatkowego doładowania, oczyszczenia pewnych programów, zażegnania smutków, a wtedy pracuję z nim dłużej, zanim nie będzie w pełni gotowy do podróży. Oczywiście każdorazowo aktywuję kryształy podczas pracy, uzdrawiam je i sprowadzam do nich kryształową istotę (choć bardziej ją odnajduję, w końcu cały czas jest na miejscu). Czasem robię to już u dostawcy, czasem po przyjściu do domu, a najczęściej podczas "ubierania".




Jeśli potrzebujecie pomocy ze swoimi kryształami lub zastanawiacie się, jaki kryształ powinniście mieć przy sobie, kontaktujcie się śmiało. Jestem tu po to, żeby Was wspierać. <3

Dziękuję Wam z całego serca, że jesteście! <3


Kryształowe istoty - jak z nimi pracować? cz. 1

Kryształowe istoty - jak z nimi pracować? cz. 2


Miłego dnia!

254 wyświetlenia

milodzielo@gmail.com / +48 728 484 012 / Warszawa, Stara Miłosna